-
Wybierz drug opowie:
- Wspomnienia z Międzygórza
- Zamknięta droga
- Długi samochód
- Biała dal
- Oczekiwany plac
- Letni samochód
- W Kudowej
- Autostop
- Wędrówki ekstremalne
- Po Górach Kaczawskich
- zacznij raz jeszcze
Polecamy:
- Autostop, Skrót przez Dziwiszów, Zamknięta droga, Po Górach Kaczawskich
- Wspomnienia z Międzygórza, Zamknięta droga, Długi samochód, Biała dal, Oczekiwany plac
- Długi samochód, Zamknięta droga
- Oczekiwany plac, Letni samochód, W Kudowej, Autostop, Wędrówki ekstremalne
- Autostop, Wędrówki ekstremalne, Po Górach Kaczawskich, Skrót przez Dziwiszów, Wspomnienia z Międzygórza
- Letni samochód, W Kudowej, Autostop, Wędrówki ekstremalne, Po Górach Kaczawskich
- Po Górach Kaczawskich, Wędrówki ekstremalne, Letni samochód, Wspomnienia z Międzygórza
- W Kudowej, Autostop, Wędrówki ekstremalne, Po Górach Kaczawskich, Skrót przez Dziwiszów
- Po Górach Kaczawskich, W Kudowej
- Zamknięta droga, Długi samochód, Biała dal, Oczekiwany plac, Letni samochód
- Wędrówki ekstremalne, Letni samochód, Oczekiwany plac, Skrót przez Dziwiszów
- Po Górach Kaczawskich, Zamknięta droga, Wspomnienia z Międzygórza
- Wędrówki ekstremalne, W Kudowej
- Biała dal, Oczekiwany plac, Letni samochód, W Kudowej, Autostop
- Długi samochód, Biała dal, Oczekiwany plac, Letni samochód, W Kudowej
- Autostop, Skrót przez Dziwiszów, Wspomnienia z Międzygórza
Grskie opowieci
Co moe si przyday w grach
Oto pierwsza wybrana opowie:
Skrót przez Dziwiszów
pierwsza opowie
"Skrót przez Dziwiszów". Niedobrze jest łamać zakazy. Kiedyś bardzo mi się spieszyło do Legnicy, a jadąc samochodem Fiat 126p, mogłem być tylko pewny, że w Legnicy zaparkuje go w każdą szparę na chodniku czy parkingu. Już od Jeleniej Góry ciągnęła się przede mną kolumna kilkunastu samochodów w tym chyba trzech ciężarowych. Do końca Dziwiszowa tylko jeden samochód zdołał wyprzedzić kolumnę. Do Kapeli mogło jeszcze kilka powtórzyć ten manewr, ale na tej drodze nie było to takie pewne. Uznałem, że pojadę przez strefę zabudowaną ze znakiem zakazu osób z poza osiedla. Najgorszy był ostatni podjazd na którym zjeżdżało w przeciwnym kierunku dwóch rowerzystów. Widząc nieporadność jednego z nich zjechałem na bok, ale on i tak wpadł mi na maskę trochę ją wgniatając. Czyja to była wina ? Moja, bo nie powinienem tam jechać.
